13 maj 2016

Posztukiwania


Lubimy, gdy sztuka jest ładna. Galeria sztuki współczesnej? Nie znam się na tym. To nie dla mnie. No bo wchodzisz i nie widzisz. Nie widzisz piękna w czarnym kwadracie na białym tle ani w plamie, która wygląda jak rzygi na płótnie. Instalacja w kształcie wielkiej parówki też nic nie znaczy. Z niej to przynajmniej można się pośmiać. Gorzej, gdy stajesz przed czymś i widzisz nic.

Każdy ma w głowie swoją wizję idealnego odbioru sztuki. Jakieś sacrumy, natchnienia, ekstazy, katharsisy. A więcej niż co drugi ma przy okazji kompleksy, że nie jest w stanie tej wizji dorównać. Żeby tak dać się porwać i w końcu do cholery ZDEFINIOWAĆ to, co kryje się za tą kupą śmieci nazwaną "eksponatami muzealnymi". Boże, ratuj, jak to mnie zachwyca, kiedy mnie nie zachwyca?

Postęp-srostęp. Jak książka to powieść z linearną narracją. Jak obraz to landszafcik lub urzekająca scenka rodzajowa. Rzeźba? Obowiązkowo peryklesowe proporcje, opcjonalnie listki w newralgicznych miejscach.

No i sens. Sens musi być. Nie tak zupełnie na wierzchu, bo nie na tym polega przecież zabawa, ale też bez przesady z chowaniem. Całość musi się dać porządnie przeanalizować. Potem już można opuścić muzeum z satysfakcją, że udało się wszystko wyjaśnić i podsumować te tęgie rozkminy dumnym: Ah, to jest takie głębokie.


*    *    *  

W ten weekend w całej Polsce po raz kolejny odbywa się Noc Muzeów. 
Chodźmy, z otwartymi głowami. 


zdjęcie: zrobione kiedyś w Sztokholmie, obraz Francisa Picabii 

6 komentarzy:

  1. Ja chyba po prostu nie zrozumiem współczesnej sztuki malarskiej. Chyba jestem niewyczulonym na kulturę człowiekiem :o :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio dużo myślę nad kwestią odbioru sztuki. Coraz bardziej skłaniam i ćwiczę w tym, żeby nie iść z nastawieniem na rozumienie w sensie dochodzenia "co autor miał na myśli", jakie jest to właściwe znaczenie. Sztuka ma oddziaływać, więc cokolwiek czujesz w trakcie oglądania obrazu - dyskomfort, frustracje, zaskoczenie - to jest właśnie to. Czasem nie ma sensu dorabiać ideologii, bo chyba siła tych największych dzieł tkwi w ich wieloznaczności. Każdy reaguje i próbuje je rozgryźć na swój sposób. Każdy ma w pewnym sensie rację. I to jest właśnie fascynujące :)

      Usuń
    2. Polecam przeczytać Sztuka i złudzenie. O psychologii przedstawienia obrazowego
      Ernsta Gombricha, szybka się czyta i dużo tłumaczy na temat sztuki:)

      Usuń
  2. Muszę się po cichu przyznać, że ja nawet lubię nie rozumieć sztuki, to daje mi szerokie pole do interpretacji, szuję się zaszczycona zaufaniem autora do mnie jako odbiorcy, który nie chce mówić wprost, ale pozwala na własne myślenie :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Również polecam Sztuka i złudzenie :)

    OdpowiedzUsuń

6 komentarzy