10 kwi 2016

Tadeusz Rolke mógłby być moim chłopakiem

Tadeusz Rolke, Warszawa, 1950
Artysta, fotograf, dowcipny, przystojny, dobrze ubrany. Ideał. Starszy jedynie 67 lat, ale czego nie robi się dla miłości. Wczoraj wzięłam udział w spotkaniu z Tadeuszem Rolke i było fantastycznie. Ten człowiek zdecydowanie zasługuje na osobny tekst. 

Przybijam żółwika krakowskiemu Muzeum Narodowemu, które nie przestaje pozytywnie mnie zaskakiwać. Każdą większą wystawę wzbogacają wydarzenia towarzyszące. Nie inaczej było w przypadku "Modna i już! Moda w PRL". Zaproszono m.in. Barbarę Hoff, Grażynę Hase, właśnie opublikowano pierwszą część wywiadu z Jerzym Antkowiakiem. Wczoraj przyszedł czas na pana Tadeusza, który oczarował całą salę.

Nie mogłam sobie wybrać lepszej osoby towarzyszącej. Musicie wiedzieć, że Karla zajęła się fotografią właśnie dzięki odkryciu Rolkego, więc dla niej było to przeżycie osobiste. Co prawda, kompletnie nie odpowiadał nam sposób prowadzenia spotkania przez Łukasza Gazura i pytania krążące wokół jednego i tego samego: podrywania pięknych kobiet "na fotografa". Ale to właściwie nie miało żadnego znaczenia, bo przecież przed nami siedział Tadeusz Rolke. TEN Rolke. Nawet, gdyby przyszedł wyrecytować "Lokomotywę" i wyszedł to byłybyśmy zadowolone. W myśl zasady pic or didn't happen nie mogłyśmy sobie odmówić pamiątkowego zdjęcia, ale niestety musi się ono najpierw wywołać (tak, zaczynam odkrywać uroki analogów), więc na razie musicie mi wierzyć na słowo :D

Bez sensu jest mówić o fotografie nie pokazując jego prac. Mam dziś w planach zasypać Was zdjęciami Rolkego z archiwum liczącego sobie 62 000 negatywów - jest w czym wybierać.


Rolke zaczął pracować jako fotograf już w latach 50., więc na jego oczach Polska przekształcała się w Republikę Ludową. Przez całe życie przeplatał dwie, mogłoby się wydawać, wykluczające się ścieżki - fotografię mody i reportażową. Przed jego obiektywem stawały najważniejsze polskie modelki i gwiazdy i to właśnie te zdjęcia są do dziś jednymi z najpopularniejszych.  

Łączyliśmy życie zawodowe z towarzyskim. Modelki, które fotografowaliśmy z Barbarą Hoff, były naszymi znajomymi. To była praca. Z tym, że bardzo przyjemna.

Jerzy Antkowiak z modelkami Mody Polskiej (1967) i zdjęcie z cyklu "Sztuczki"

W latach 60. pracował ze wszystkim najważniejszymi projektantami kraju, a jego zdjęcia publikowano w czasopismach "Przekrój", "Polska" czy "Ty i Ja". Na pytanie, czy podobały mu się ubrania, które fotografował odpowiedział, że lubił nowoczesne, proste projekty Barbary Hoff, natomiast nie przepadał za "burżujskimi" kolekcjami Jadwigi Grabowskiej, dyrektorki "Mody Polskiej". Jak sam zresztą stwierdził, to przedsiębiorstwo zostało powołane właśnie po to, żeby mogły w nim kupować żony dyrektorów. (Ja się tym nie zachwycałem, ale jestem od tego, żeby zrobić zdjęcie.)

Największe znaczenie miała działalność Barbary Hoff. Wprowadziła na ulice tysiące dobrze ubranych kobiet.

Reklama ubrań Barbary Hoff, 1967

Świetnym pomysłem było poproszenie autora o komentarz do poszczególnych zdjęć. Opowiadał na przykład o tych u góry. Że robił je o świcie tak, żeby ulice były puste. Że przy sesji pracowały trzy osoby - fotograf, modelka (jego ówczesna dziewczyna, Lucyna) i projektantka. Żadnego sztabu, małe koszta.

Ale były też skrajnie inne przedsięwzięcia. Opis do zdjęć poniżej był bezcenny:

A to jest, proszę państwa o głośny śmiech, reklama w PRL. Był copywriter i stylistka i 200 osób sztabu, które to ustawiały. Znalazło się radio, narty... pełnia szczęścia obywatela.

Reklama na dachu Domu Towarowego Smyk, 1960

W 1961 Rolke wyjechał do Moskwy na zlecenie magazynu "Ty i Ja". Znów, fotografował nie tylko modę, ale także życie codziennie mieszkańców.


Moimi ulubionymi zdjęciami z tamtego okresu są te zrobione w Paryżu. Rolke znalazł się w 1965 roku na planie sesji zdjęciowej do "Elle". Oczywiście nie w roli głównego fotografa (którym był Peter Knapp), ale raczej plączącego się podglądacza. Dzięki niemu udokumentowano kulisy pracy całej ekipy, co nie było przecież czymś praktykowanym. Nikt nie potrzebował wrzucać zabawnych migawek zza kulis na portale społecznościowe. Niektóre zdjęcia są bardzo dowcipne. Szczególnie spodobała mi się seria przedstawiająca skupione modelki oraz dyndające ponad ich głowami nogi asystenta wiszącego na szynie i dbającego o odpowiednie oświetlenie. I tak, jedną z modelek była przepiękna Jean Shrimpton!


W późniejszych latach Rolke wielokrotnie odwiedzał Paryż:


Na początku lata 70. wyemigrował do Niemiec. Przez 10 lat mieszkał w Hamburgu, a swoje portfolio wzbogacił o najważniejsze tytuły na tamtejszym rynku wydawniczym: „Die Zeit”, „Stern”, „Stern Journal” i „Der Spiegel”


Rolke dużo podróżował po Europie, a jego zdjęcia - czasem całkiem przypadkowe - dziś są dokumentem przeszłości. Na spotkaniu podkreślał, że poszczególne fotografie zmieniają z biegiem lat swoją funkcję. Perspektywa (i sentyment?) sprawiają, że w odbiorcach zaczynają budzić się inne niż kiedyś emocje, dostrzegają w zdjęciach głębię, której pierwotnie tam nie było. Ta obserwacja szczególnie mnie poruszyła.

A tymczasem Amsterdam w 1980 roku:


Pan Tadeusz jest bez wątpienia osobowością i człowiekiem, od którego można się cholernie dużo nauczyć. A on, choć dobija już do 90-tki, nadal wychodzi do ludzi, żeby dzielić się wiedzą i doświadczeniem (dzię-ku-je-my!). Miał szansę pracować z najlepszymi. Okrzyknięto go "prekursorem polskiej fotografii humanistycznej" i nie jest to etykietka przypięta na wyrost. Od ponad sześciu dekad jest aktywny zawodowo i wciąż nie ma dosyć. Przyznał, że obecnie pracuje nad projektem "bez ludzi", który będzie dotyczył kultury pamięci... ale nic więcej nie zdradzi. I zdarza mu się robić zdjęcia telefonem komórkowym, niechętnie.

Sympozjum Plastyczne Wrocław ’70
Tadeusz Kantor, Kraków, 1983

Warszawa i Wrocław

Kora Jackowska w pracowni Edwarda Dwurnika, 1983

Zbigniew Cybulski, 1962

Garść linków dla dociekliwych:

7 komentarzy:

  1. Odważny wpis. Musiał być fajnym facetem.

    ________________________
    Polska marka.moda męska.

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam iść na to spotkanie ;( teraz pluję sobie w brodę, że nie poszłam i taka okazja może się już nie zdarzyć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że w takim razie ten wpis zmotywuje Cię, żeby kolejnego już na 100% nie przegapić. Rozglądaj się i sprawdzaj wystawy np. dzień przed tym spotkaniem Rolke miał wernisaż w Sosnowcu.

      Usuń
  3. Bardzo ciekawy wpis i piękne zdjęcia pana Tadeusza! Jedyny minus - sporo literówek, które rozpraszają uwagę (przynajmniej moją).

    Julia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za zwrócenie uwagi! Człowiek czyta tysiąc razy, a i tak nie wyłapuje...

      Usuń

7 komentarzy