20 lut 2016

Inspiracje

Zima jest, a inspiracji na blogu nie ma! Wzięłam się za nadrobienie tych paskudnych zaległości siedząc w Zakopanym. Obite z góry na dół drewnem chatki z widokiem na Giewont sprzyjają kolażowej wenie. 

Kiedy zaczynałam robić pierwsze zlepki, zdecydowałam się publikować je raz na miesiąc. Niedługo potem wyszło, że jednak większy sens mają dłuższe przerwy, ponieważ mam tendencję do przywiązywania się i raz pokochany film albo zespół potrafię męczyć w nieskończoność. Stąd też mniejsza częstotliwość i przejście na tryb pór roku. Oczywiście, część inspiracji gdzieś się będzie powtarzać i po prostu wchodząc na tego bloga należy zaakceptować widok Davida Bowie i Tavi Gevinson. Akurat oni nigdzie się w najbliższym czasie nie wybierają :D 

Okej, co my tu mamy tym razem? Jest projekt futurystycznego płaszcza André Courrègesa - jednego z moich ulubionych projektantów lat 60., który zmarł trzy dni przed Bowiem. Wrzuciłam także zdjęcie Tadeusza Rolke, czy raczej Mistrza Rolke. Uwielbiam jego prace! Krakusi, w kwietniu Muzeum Narodowe organizuje z nim spotkanie! Przypomniało mi się też, że jakiś czas temu na mój wrocławski wydział został zaproszony Henryk Waniek. Wtedy skupiono się na jego prozatorskiej twórczości, ale mnie bardziej zainteresowały obrazy, które także włączyłam do inspiracji.   

Zdecydowałam się urozmaicić kolaż kilkoma piosenkami. W ogóle pomyślałam, że przemycanie w nich muzyki, filmów i książek to całkiem fajny pomysł i będę to robić. Pojawiło się więc "Metropolis" - jeden z moich ukochanych filmów niemych wszech czasów, cudowna inspiracja wizualna. Lutowe napięcie przedoscarowe przypomniało mi z kolei, że wciąż nie widziałam "Idy". Odłożyłam sobie seans do czasu aż opadną emocje wokół Pawlikowskiego i te wszystkie krzyki o antysemityzmie ucichną. Szczerze? Jestem zachwycona. Dawno nie miałam okazji obejrzeć czegoś równie subtelnego i spokojnego, a jednocześnie bardzo emocjonalnego. No i zdjęcia były takie piękne (nie mówiąc o Agacie Trzebuchowskiej)! 

Po raz pierwszy dołączyłam też radosną twórczość z telefonu, która zazwyczaj powstaje z myślą o Instagramie. Nie mogłam się powstrzymać, bo wybrałam się w Zakopanym w kilka pięknych miejsc. Jednym z nich była Willa Koliba - dom zaprojektowany przez ojca Witkacego pod koniec XIX wieku. Ciekawostka z Wikipedii: nazwa koliba to w gwarze góralskiej szałas pasterski. Ha! Że niby blogi to ogłupiające pożeracze czasu... pff

Miłego weekendu!

→ wszystkie wcześniejsze kolaże są w zakładce "inspiracje" tuż pod banerem bloga

gotowe
| 1. Kolaż "How you fall doesn’t matter", Sammy Slabbinck | 2. Grafika z dziewczyną pijącą herbatę - brak źródła | 3. Andy Warhol w supermarkecie Gristedes, 1965 | 4. Akwarela Gabrielle Rose (via) | 5. i 6. Zdjęcia z Zakopanego z mojego Instagrama - przepiękna Willa Koliba i las blisko Toporowej Cyrhli | 7. Willa Koliba z zewnątrz, fot. Agnieszka Branowska (via) | 8. David Bowie w "The Man Who Fell to Earth", 1976 | 9. Zdjęcie z Internet K-hole | 10. Salvador & Gala, fot. Brassaï, 1934 | 11. Kolaż "Into the light" Sammy Slabbinck | 12. Kolaż "A Big Hand", Pauline Boty, 1960 | 13. Projekt André Courrègesa, fot. Peter Knapp, 1965 | 14. La Necrofilia, fot. Leonora Carrington, 1962 | 15. Fot. Tadeusz Rolke | 16. David Bowie w Moskwie, 1976 | 17. Seascape, 1920 (via) | 18. The Young Rascals (via) | 19. Nancy Sinatra | 20. Kolaż "Sunday Family Funday", Sammy Slabbinck | 21. i 22. Obrazy Henryka Wańka | 23. Mia Farrow, 1967 | 24. Kadr z teledysku "Feels Like We Only Go Backwards" Tame Impali | 25. Lady Gaga na pokazie Brandon Maxwell jesień 2016 (via) | 26. Grace Coddington, fot. Tim Walker | 27. i 28. Kadry z "Idy" | 29. Lekko urozmaicony plakat "Metropolis"  | 30. Fotos miasta z "Metropolis", 1927 |

3 komentarze:

  1. Ja również niedawno oglądałam "Idę", przegenialny film!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo stylowo wszystko wyglada (łącznie z szatą graficzną bloga ;P) ;) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super inspiracje :)

    Zapraszam do mnie
    ms-black-lady.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

3 komentarzy