13 cze 2014

Trudniej, niż myślałam

Powroty są trudniejsze, niż myślałam. Im dłużej zbierałam się, żeby coś tu napisać, tym ciężej było mi się do tego zabrać. Straciłam wenę, a chciałam, żeby wielki comeback był naprawdę wielki. Wyjazdy, imprezy, staż, obowiązki, pożegnania - wszystko to sprawiło, że w domu przebywam przez ostatnie dni po kilka godzin na dobę (zazwyczaj śpiąc). A przecież mam wakacje i podobno tyyyle czasu wolnego. Jedyne, regularnie aktualizowane przeze mnie miejsce w sieci jest tutaj. Z pozostałych zniknęłam.

Inną, równie ważną (o ile nie ważniejszą), przyczyną mojej niebytności jest to, że blog mi się nie podoba. Nie lubię jego nazwy, szablonu, nie jestem zadowolona ze starych wpisów. Nie wiem, czy ja jestem perfekcjonistką, czy to wszystko tu jest zwyczajnie kiepskie - nie kokietuję licząc na motywujące komentarze. Czuję, że od dłuższego czasu się nie rozwinęłam. Za mało sensownych tekstów, za dużo głupiutkich zdjęć. Już dawno skończyłam 14 lat, a ta strona mimo wielu wysiłków coraz mniej oddaje mnie. Mam ochotę czasem odejść od tematu mody. Spokojnie, lajfstaju w najgorszym tego słowa znaczeniu, do którego przyzwyczaja mnie i Was coraz to więcej blogów nie będzie, ale jednak... moje myśli krążą wokół najróżniejszych rzeczy i chyba odważę się za jakiś czas trochę ich tu powylewać. Mam też ochotę na całkiem nową stronę, odcięcie się od tysięcy kopiujących się na wzajem blogów, ciekawszy wygląd.

Nie chcę czegokolwiek zapowiadać czy obiecywać, bo póki co nie wymyśliłam jeszcze swojej recepty na sukces. Myślę, myślę modląc się w duchu, żeby w końcu to "coś" wymyślić. Na razie wszystko zostaje po staremu, a ja sobie jeszcze troszkę pomyślę...

* * *

Hej! To ja, tam na dole :D Żeby nie był to kolejny bezsensowny wpis, zapraszam na małą porcyjkę zdjęć. Stwierdziłam, że muszę Wam przypomnieć jak wyglądam, bo mojej twarzy nie było tu już dłuuugo. Co u mnie? Jest gorąco, więc automatycznie opuszcza mnie wena i chęć noszenia ekstrawaganckich ciuchów. Szara "lejąca się" koszulka (która się pogniotła, przepraszam!) i klasyczna spódnica "po mamie" w towarzystwie butów ukradzionych pielęgniarkom z pobliskiego szpitala to jeden z moich ulubionych zestawów ostatnimi czasy. Swoją drogą, białe buty pojawiają się tu po raz pierwsze. To moja jedyna para, kupiona rok temu na wielkiej przecenie w ukochanym Vagabondzie. Wtedy nikt ich nie chciał, a teraz półki większości sklepów wypełniają najróżniejsze "ortopedyczne" cudeńka. Ja to mam szczęście!

PS. Wczoraj minęły 4 lata od pierwszego wpisu!

IMG_0839z IMG_0843zz IMG_0854z-horz zdjęcia: tata fotografi
| opaska, tshirt - H&M Divided | spódnica - vintage | buty - Vagabond |

16 komentarzy:

  1. ładniee, odcień włosów pasuje do cery xD

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny zestaw, odważny kolor włosów:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jak jak uwielbiam twoje zdjęcia... i te zajebiste fioletowe włosy

    OdpowiedzUsuń
  4. super wyglądasz, uwielbiam Twoje włosy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się ze wrocilas! :) trochę się już stęskniłam twoimi tekstami :) dobrze ze nie idziesz w typowy lifestyle blogowy, jak to teraz wiekszosc robi- rób to co kochasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wszystkim :) miło mi, że ktoś tu jeszcze wszedł po tak długiej ciszy

      Usuń
  6. wyglądasz rewelacyjnie, czy zawsze ubierasz takie biało-czarno-szare ubrania? ja od jakiegoś czasu właśnie na takie chcę stawiać w swojej szafie :) oczywiście kolor włosów nieziemski! farbowałaś u fryzjera czy w domu?

    www.AneciaBlog.pl | fashion, beauty & lifestyle

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do ubrań, bardzo różnie. Jednak od zawsze wolę przygaszone kolory i najczęściej takie wybieram. Poprzeglądaj sobie "stylóweczki" (u góry pod banerem) to szybko zorientujesz się w moim guście:)
      A co do włosów to obszerny wpis na ich temat powstał w zeszłym roku (link tutaj) i w nim znajdziesz wszystkie odpowiedzi.

      Usuń
  7. ładne zdjecia i świetne włosy:)

    OdpowiedzUsuń
  8. your hair such a great accessories here...
    http://sepatuholig.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. nie marudkuj dziewczyno tylko głowa do góry. Wyżej! Jeszcze! no! :) i do roboty!
    jak coś jest dobre to musi być już tylko lepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Twoje włosy <3
    http://drozdzikz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajnie, chociaż mega prosto : ) dla mnie tylko buty out, bo ich nie toleruję ;p a kolory Twoich włosów to jakaś magia! Świetne są : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha buty faktycznie są kontrowersyjne, chociaż już i tak dużo mniej niż rok temu kiedy je kupiłam. Coraz więcej osób się jednak przekonuje do "ortopedycznych" klapeczków i dobrze, bo są wygodne. Może też się przekonasz za jakiś czas :D

      Usuń
  12. Mi też się blog modowy przejadł - i to dużo szybciej niż Tobie. Na razie sobie wisi tam jeszcze na tej swojej domenie, ale nie mam serca, ani ochoty tam zaglądać. Za to skupiam się więcej na podróżniczym, który jest jednak bardziej pracochłonny - zdjęcia, teksty, porządkowanie danych. Ale cóż tak to bywa, że rzeczy nie są wieczne, a z niektórych się zwyczajnie wyrasta. Pozdrawiam. Asia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moda dalej mnie fascynuje, to ciągle moja pasja nr 1, ale za mało jej tu i będę nad tym pracować. Mam już dosyć blogów "modowych" z serii "moje ałtfity", bo to niczego nie wnosi, nie rozwija człowieka i zwyczajnie nie mam potencjału - jest tysiąc ładniejszych, szczuplejszych,wyższych dziewczyn, które lepiej się ogląda. Wolałabym się zająć stroną merytoryczną i szlifować pisanie, bo wartościowych blogów o modzie-modzie jest niewiele. Póki co mam już stosik książek o historii mody, żeby się doszkalać i mieć coraz lepszy warsztat oraz coraz szerszą wiedzę i horyzonty :)

      Usuń

16 komentarzy