27 wrz 2013

Wielka moda, wielka praca, wielkie pieniądze...

Ostatnio miałam wolny wieczór. Ciągle padał deszcz, a w ciągu dnia zmarzłam, więc z przyjemnością zakopałam się w pierzynie z kubkiem herbaty (oczywiście wzmocnionej cukrem, cytryną i sokiem malinowym). Naszła mnie ochota na obejrzenie jakiegoś filmu o modzie. Nie kilkuminutowego filmiku na YT, tylko pełnometrażowej produkcji, z której dowiem się wielu ciekawostek, obejrzę szycie ubrań od podszewki albo chociaż zostanę zainspirowana przez wspaniałe ujęcia.
I co się okazało? Że jednak poczytałam książkę.

Może po prostu jestem antytalentem w szukaniu, ale nie znalazłam nic, czego bym już wcześniej nie widziała (a uwierzcie mi, nie jest to długa lista) Z moich obserwacji wynika, że jeśli już ktoś porywa się na, powiedzmy, biografię Coco Chanel to najczęściej wychodzi z tego łzawa bajeczka nie mająca zbyt wiele wspólnego z rzeczywistymi faktami. Musi być skandal rozdmuchany do granic możliwości, mnóstwo dwulicowych postaci i wątków miłosnych. Tak, wiem, że tych elementów nie może zabraknąć w żadnym filmie mającym okazać się sukcesem kasowym, ale gdybym chciała skupić się na tym, z kim spała główna bohaterka to włączyłabym "Seks w wielkim mieście".

* * *

Ten post będzie właśnie o filmach wartościowych, robiących wrażenie i nie traktujących widza, jak idioty. Nie będzie ich wiele, ale każdy z nich bardzo gorąco polecam!
(postanowiłam nie być aż tak wybredna i dopuściłam do zestawienia YT) :)

"THE SEPTEMBER ISSUE" to film, który można by określić mianem programowego. Chcesz się dowiedzieć czegoś o modzie? Musisz to zobaczyć! Powstały w 2007 roku obraz, pokazuje proces powstawania najważniejszego w roku - wrześniowego - Vogue'a. Oczywiście amerykańskiego. Dlaczego uważam ten film za najlepszy? Bo nie ma w nim lania wody, odgrywania scenek i zbędnych dramatów. Kamerzysta podąża krokami Anny Wintour, Grace Coddington czy André Leon Talley'a. Widz towarzyszy im oraz innym pracownikom magazynu w trakcie przygotowań i trwania sesji zdjęciowych, konsultacji, spotkań biznesowych, pokazów, a w końcu - składania wrześniowego wydania "do kupy". Na własne oczy można zobaczyć, jaka atmosfera panuje między pracownikami i jakie zdanie mają o, momentami bezwzględnej i bezkompromisowej, redaktor naczelnej. Anna jest wizjonerką i gwiazdą. Została przedstawiona jako osoba tworząca ten magazyn, decydująca o każdym centymetrze kwadratowym jego powierzchni.
Wnioski nasuwające się po seansie są jednoznaczne: musisz być twardy. W pewnym momencie padła kwestia (nie przytoczę jej słowo w słowo) o tym, że czasem ludzie robią coś bezbłędnie, a i tak zostają odrzuceni. Nie ma jasnych reguł. Nie istnieje "10 kroków do zostania redaktorem naczelnym magazynu Vogue". Trzeba mieć szczęście, być wytrwałym i nie poddawać się presji. Film godny polecenia każdemu, kto nie dowierza, że za przyjemną dla oka modą ze zdjęć stoi wielki sztab ludzi, wielkie pieniądze i wielki przemysł. Bardzo go lubię, bo pokazuje w pośredni sposób okrucieństwo tego świata i na pewno zniechęci wiele osób, które nakręciły się na dziennikarstwo po obejrzeniu "Diabeł ubiera się u Prady".

Skoro już wspomniałam o filmie "DIABEŁ UBIERA SIĘ U PRADY" (będącym swoją drogą ekranizacją powieści Lauren Weisberger, byłej asystentki Wintour) to myślę, że należy mu się kilka słów. Fabuła jest dość prosta: mamy 21-letnią stażystkę podejmującą pracę w magazynie Vogue Runway, którego redaktorką naczelną jest Anna Wintour Miranda Priestly. Poznaje wszystko od kuchni i z czasem coraz bardziej wciąga się w świat mody. Oczywiście pojawiają się dramatyczne sytuacje, problemy, romanse, ale warto to wszystko przełknąć chociażby dla genialnych scen z Meryl. Reżyser świetnie oddałał atmosferę panującą wokół Anny Wintour i jej podwładnych.
Piszę o tym filmie, bo uważam, że każdy widz zainteresowany tematem powinien obejrzeć produkcje ze Streep i Hathaway, a potem koniecznie "The September Issue", bo to trochę tak, jakby oglądnąć dwa razy to samo tyle, że nakręcone w całkiem innej konwencji.


Bardzo żałuję, że obejrzałam "THE SECRET WORLD OF HAUTE COUTURE" już po napisania posta na temat HC. Na pewno dodałabym kilka konkluzji, bo dowiedziałam się z niego paru nowości. Tutaj skupiono się na najbogatszych kobietach świata będących jednocześnie klientkami. Opowiadają bardzo ciekawe anegdotki, pokazują prywatne apartamenty i garderoby. Oprócz tego, parę wartościowych słów pada z ust Karla Lagerfelda i Johna Galliano podczas krótkich wywiadów.
Jeśli chcecie wiedzieć, jak dostać się do wąskiego grona osób mających prawo kupienia czegoś z tych kolekcji i jak wyglądają takie zakupy oraz ile pieniędzy trzeba wydać na jedną rzecz to koniecznie poświęćcie godzinkę na obejrzenie tego dokumentu BBC.



Innym genialnym dokumentem jest cykl pt. "THE DAY BEFORE" przedstawiający pracę projektantów na dzień przez wystąpieniem na Fashion Weeku. Trafiłam kiedyś na kilka odcinków na kanale Planet+,ale było to dość dawno temu (może będą powtórki?). Gorąco zachęcam, żeby obejrzeć chociaż jeden, bo trwają około godzinki, a naprawdę nie są nudne. Mocną stroną  tego cyklu jest to, że wszyscy są bardzo naturalni, rozmawiają między sobą, żartuję, klną. Zachowują się po prostu, jak przeciętni ludzie w stresie. Kamera chodzi za nimi wszędzie, towarzyszy projektantom kilka minut przed rozpoczęciem pokazu, kiedy zazwyczaj połowa rzeczy jest jeszcze niegotowa, a wszyscy biegają i krzyczą. A z drugiej strony, odcinki w dużej mierze są poświęcone na prywatne przemyślenia projektantów, którzy mają szansę wypowiedzenia się w wielu najróżniejszych kwestiach.. Każdy opowiadał, jak zaczynał, a potem wspinał się na szczyty, zdradzał małe co nie co z życia rodzinnego. Mój ulubiony odcinek to ten z Diane von Furstenberg (która opowiadała m.in. o przyjaźni z Andym Warholem i wieloma innymi). Do dziś pamiętam go bardzo dobrze, mimo że leciał w telewizji rok lub dwa temu. Niestety w internecie znalazłam tylko jedną scenę z DVF oraz zwiastun odcinka Fendi (z zablokowaną funkcją udostępniania). Obejrzyjcie go tutaj i koniecznie pogrzebcie w internecie, może natraficie na pełne wersje :)



Jeśli natomiast macie ochotę na jakiś filmik z modą w tle, to polecam nieśmiertelne "ŚNIADANIE U TIFFANY'EGO", które w samo w sobie nie jest świetne (fanki, nie bijcie), ale mi zleciało szybko, bo cały czas śledziłam kolejne stylizacje Audrey. Inną produkcją - tym razem hiperprodukcją - jest film "KLEOPATRA". Stary (1963) i tandetny, ale te stroje! Wpakowano w nie więcej, niż zarobił na siebie film. Okazał się wielką klapą, ale Elizabeth Taylor wygląda olśniewająco w roli władczyni Egiptu. Jeśli chcecie coś nowszego to robimy przeskok o jedną dekadę i dochodzimy do "WIELKIEGO GATSBY'EGO" (1974). Co prawda Leonarda jeszcze nie ma, ale pod kątem charakteryzacji jest na co popatrzeć, a główny bohater - młody Robert Redford - też niczego sobie. 

Jest jeszcze jeden dokument, za którym osobiście nie przepadam, ale jako fanka McQueena muszę go zawrzeć we wpisie. Nosi tytuł "ALEXANDER AND I", a jego głównym problemem jest to, że nakręcono go po śmierci projektanta. Niestety, jak ktoś umrze to włącza się tendencja do przechwalania i podlizywania. Momentami aż kipi od fałszywych świadectw fałszywych przyjaciół, ale ma jeden duży plus. Sporo ciekawych archiwalnych zdjęć i fragmentów pokazów, które normalnie ciężko znaleźć. Obejrzycie i sami oceńcie, może Was nie będzie denerwował (poniżej pełna wersja).






Miłego oglądania!

Widzieliście już te filmy? A może znacie jeszcze jakieś interesujące tytuły? Zachęcam do dyskusji w komentarzach!

20 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy post ;))
    Oglądałam tylko: Diabeł ubiera się u Prady, ale chetnie obejrze tez wersje pokazana w inny sposob ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam,bo po obejrzeniu tej właściwej Anny w akcji można w pełni docenić, jak świetnie do roli przygotowała się Meryl :)

      Usuń
  2. Diabeł ubiera się u Prady- jeden z moich ulubionych :)
    U mnie również nowy post- zapraszam :)
    http://secondhanddesiner.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. To te filmy kształciły we mnie miłosć do świata mody...pamiętam np., że gdy pierwszy raz oglądałęm The secret world...jako dziecko nic z tego nie rozumiałem, zacząłem zagłębić się w temat i rozumieć, że moda to prawdziwa sztuka!

    OdpowiedzUsuń
  4. diabel ubiera sie u prady - uwielbiam ten film, szkoda ze w dzisiejszych czasach kreci sie tak malo filmow o modzie.

    co powiesz na wzajemna obserwacje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie powiem tylko odeślę do dwóch ostatnich akapitów w tym tekście :)

      pozdrawiam

      Usuń
  5. Większość polecanych przez Ciebie filmów miałam okazje oglądać:)
    Bardzo miło czyta się Twojego bloga, przykuwasz uwagę i aż chce się więcej dlatego nie omieszkam dołączyć do obserwatorów:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ooo Wielki Gatsby! Chcę to obejrzeć, ale jakoś brakuje czasu ;) Mi się bardzo podoba film kostiumowy Anna Karenina! :)
    F.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedziałam, że o czymś zapomniałam!
      Mnie Karenina wprost zachwyciła, nawet wspominałam o niej parę postów temu ;)

      Usuń
  7. Ja znam tylko śniadanie u Tiffany'ego i diabeł ubiera się u Prady. W obu uwielbiam głębszy sens i pokazanie, że moda to nie wszystko. Ukazanie jak łatwo się zatracić i że czasem warto zwolnić, zawrócić, zrezygnować dla czegoś więcej. Oba puszczałam dziewczynką, z którymi pracuję zanim rozpoczęłyśmy warsztaty modowe ;)
    Resztę muszę nadrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki za te filmy, o większości słyszę pierwszy raz, chyba pokuszę się o obejrzenie ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. bardzo ciekawy post, pewnie się skuszę do obejrzenia tych filmów których jeszcze nie widziałam :)


    pozdrawiamy,
    http://flexyfashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. "Diabła..." widziałam już sporo czasu temu, musiałabym odnowić, bo mi się rozmywa w pamięci - ale pamiętam, że podobał mi się :). Jeśli chodzi o "Śniadanie..." to bardzo miło mi się je oglądało, ach, ta urocza Audrey (i jej urocze zachowanie np. nie zauważanie, że przekazuje grypsy etc. ^^). Zainteresował mnie opis "The September Issue", będę musiała w najbliższym czasie oglądnąć. "A może znacie jeszcze jakieś interesujące tytuły?" - chętnie bym coś poleciła, ale chyba nie siedzę za bardzo w tematyce filmów o modzie, u mnie ostatnio głównie Doctor Who i początki zaprzyjaźniania się z anime ;).

    OdpowiedzUsuń
  11. Filmy o modzie jako takiej nudzą mnie, ale jest sporo świetnych filmów, gdzie można przy okazji podziwiać stylizacje niejako w tle. "Przeminęło z wiatrem", "Pożegnanie z Afryką", "Blade Runner", gdzie były świetne futurystyczne kostiumy. "Amelia" - bardzo lubię patrzeć na stylizacje Audrey Tautou w tym filmie. "Piknik pod Wiszącą Skała". No mnóstwo. A z męskich godny uwagi jest "Body of Lies" - sensacyjny z DiCaprio i Russelem Crowe, ale w zasadzie liczy się tam tylko Mark Strong - niby w roli drugoplanowej, ale jak dla mnie wygrał ten film - w każdej scenie, gdzie się pojawia, wygląda jak milion dolarów i gra też rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. No i jesień powoli się rozpoczyna, to widzę że ułatwiłaś mi spędzanie jesiennych wieczorów. Dzięki! Serio ciekawy post :)

    OdpowiedzUsuń
  13. dzięki za ten post, ja niestety nie znam żadnych filmów stricte modowych... co do 'diabeł ubiera się u prady' to muszę przyznać, że książka mnie strasznie nudziła, za to film był ciekawszy, a zdarza się to rzadko:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oglądałam wszystkie poza cyklem "The day before" i równiez polecam. Do listy, ze swojej strony, dodałabym jeszcze "Pret-a-porter" Altmana oraz dwa filmy, które pojawiły się na ostatnim WFFF: "Kim jesteś, Polly Maggoo?" Kleina i "Diana Vreeland: The Eye Has To Travel" Vreeland i Perlmutta.

    O obu pisałam po festiwalu:
    http://fashion4ever.pl/polly-maggoo-i-william-klein/
    http://fashion4ever.pl/diana-vreeland-i-love-her/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za tytuły! :)
      Też byłam na festiwalu i widziałam niestety tylko połowę Diany Vreeland, więc nie chciałam tutaj o nim pisać, ale fakt - jest świetny. Genialna postać, bardzo wciąga. Muszę go koniecznie dokończyc!

      Usuń

20 komentarzy