30 kwi 2011

On melancholy hill

Dzisiaj cały dzień siedzę w domu. Trochę się uczę (presja liceum), trochę się nie uczę (wrodzony talent do odkładania na później). Tyle miałam planów na posty, ale nie mam siły. Ogarnęła mnie melancholia, wpadłam głęboko w otchłań i na razie chcę dać się jej pochłonąć. Najczęściej po takim stanie przychodzi inspiracja, więc czekajcie, bo może wkrótce pojawi się tu coś dobrego. Na razie zostawiam Was z nie moimi tworami, ale z bardzo godnymi uwagi. To taki "mix" tego, co mi dzisiaj chodzi po głowie. Głównie lata 60.

Zauważyliście, że im bardziej człowiek chce kontrolować dietę, tym bardziej chce mu się jeść? Irytujące.

2 komentarze:

2 komentarzy