21 lis 2010

Alexander McQueen

Przeglądałam ostatnio różne starsze kolekcje i moją uwagę przykuły (nie pierwszy raz) kolekcje Alexandra McQueena. Od jego samobójstwa w lutym, wszystkie gazety zdążyły już dosadnie "przewałkować" jego temat. Mój blog wtedy jeszcze nie istniał, a czuję potrzebę oddania mu, w pewnym sensie, hołdu.

(Lee) Alexander McQueen był angielskim projektantem, którego nie można pomijać mówiąc o ikonach świata mody na przełomie XX i XXI wieku. Studiował m.in. w Central St. Martin College of Art - jednej z najbardziej prestiżowych szkół dla przyszłych projektanktów, która znajduje się w Londynie. Początkowo był dyrektorem kreatywnych w takich domach mody jak Gucci czy Givenchy. Współpracował także z Pumą przy tworzeniu obuwia sportowego oraz z firmą MAC przy lini kosmetyków. McQueen zasłynął dzięki swoim szkokującym, niecodziennym projektom. Od zawsze wspierała go m.in. modelka Kate Moss, a pod koniec jego życia również Lady Gaga (tutaj w teledysku "Bad Romance w jego projektach). 

 Wiosenno-letnia kolekcja ready-to-wear 2010
Zdecydowanie, jeden z jego najgłośniejszych pokazów, po którym zyskał duży rozgłos.Wygląd modelek budził wiele kontowersji (nie wspominając o butach, jakie miały na sobie). McQueen od zawsze kierował się futuryzmem i nigdy nie tworzył rzeczy... zwykłych.Wiele osób zachwyca (w tym mnie), jeszcze więcej odrzuca. Sukienki miały bardzo ciekawe formy, a inspiracje nadrukami zwierzęcymi dodają im drapieżności.
Jesienno-zimowa kolekcja ready-to-wear 2010
Pierwsza kolekcja pokazana już po śmierci McQueena, na którą składa się 16 kompletów dokończonych przez jego współpracowników. Projekty są... można powiedzieć, barokowe. Ciężkie, z dużą ilością złota. Wysokiej jakości tkaniny z drapowaniami zostały pięknie skomponowane ze złotem. Można nawet powiedzieć, że jest to swoisty protest przeciwko minimalistycznej tendencji w modzie.

Kolekcja Resort 2011
Po samobójstwie Alexandra pojawiły się spore problemy. Zachować jego markę? I czy to w ogóle ma sens, kiedy jej najważniejszego ogniwa już nie ma? Wiele było opinii  na ten temat. Trzeba przyznać, że marka McQueen to, przede wszystkim, osobowość jej założyciela. Nikt nie chciał kontynuować pracy tak wielkiego twórcy. W końcu dyrektorem kreatywnym została Sarah Burton - prawa ręka Alexandra. Efekty jej pracy widzimy poniżej. Muszę przyznać, że nie rozczarowała. Bardzo zgrabnie odtworzyła styl "mcqueenowski" dodając jednocześnie własną nutkę. Nie dane jest nam dowiedzieć się, jaka byłaby kolekcja Resort, gdyby stworzył ją sam Alexander. Jednak z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie sądzę, by ta go rozczarowała. Sarah połączyła szyk, elegancję, prostotę. Jej wieczorowe kreacje są idealnie wyważone. Mój typ to szyfonowa suknia ze słotymi rękawkami.

Kolekcja wiosenno-letnia 2011
Na ten pokaz czekałam z największą niecierpliwością, bo byłam bardzo ciekawa czy Sarah Burton utrzyma poziom. Znowu się nie zawiodłam. Świetny pokaz, charakteryzacja modelek była interesująca (na wiosnę wrócą do nas warkocze!). Z drugiej strony trudno się temu dziwić. Przecież Burton współpracowała z McQueenem (najwyraźniej w symbiozie) przez 15 lat! Nie umniejsza to jednak faktu, że pokazała kawał dobrej roboty. Jej projekty nie są aż tak "szpiczaste", zmiękczyła krawędzie. Poza tym przełamała klimat ponurości, zła i ciemności, które panowały podczas pokazów Alexandra. Jej kreacje są holdem dla natury: modelki ubrane od stóp do głów w płucienne ubrania, buty z kłosami zborza i motylami, suknie z piór, spódnice imitujące ptasie ogony. Trzeba powiedzieć jedno: Sarah Burton nie miała łatwego zadania, ale poradziła sobie w 100%. Czekam na jej kolekcję jesienną.

3 komentarze:

  1. to prawda, alex był szalonym mistrzem...

    OdpowiedzUsuń
  2. I love the ready to wear SS 2010 collection!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wielka strata dla mody, ale dobrze, że nadal podtrzymano markę.. i to na takim poziomie!

    OdpowiedzUsuń

3 komentarzy